8.09.2017

Odchudzanie zaczyna się od głowy


Spożywanie tylko niskotłuszczowych produktów? Spalanie jak największej ilości kalorii podczas intensywnej aktywności fizycznej na siłowni? Sposoby na zrzucenie zbędnych kilogramów bywają różne. Bardzo często na drodze do celu staje jednak nie brak determinacji, a niedostateczna wiedza na temat możliwości własnego ciała.

Spalając kalorie należy zwracać uwagę nie tylko na ich liczbę, ale przede wszystkim na to skąd pochodzą. Organizm może bowiem czerpać je z wielu źródeł, a nie tylko z tkanki tłuszczowej. Odchudzanie to proces, na który składa się wiele czynników. Nie można pominąć żadnego z nich, jeżeli chce się osiągnąć swój cel.

Równowaga to podstawa

Warto pamiętać, że intensywność aktywności fizycznej powinna być odpowiednio zbilansowana (tak samo, jak dieta: dobór i sposób żywienia, czas posiłku). Jedząc za dużo, nie zrzuci się dodatkowych kilogramów, natomiast spożywając za mało, nie dostarczy się organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Podobnie jest z treningiem – zbyt mało intensywny wysiłek fizyczny nie przyniesie pożądanych efektów, natomiast za duża ilość ćwiczeń może mieć negatywny wpływ na zdrowie danej osoby.

Potrzeba równowagi w codziennej aktywności wynika z faktu, że tłuszcz najlepiej „wypala się” w dużej ilości tlenu. Należy więc tak określać intensywność wysiłku, aby wspomnianego tlenu było w naszym organizmie jak najwięcej. Optymalny przedział intensywności to ok. 60-70 proc. maksymalnych możliwości.

Poznawanie samego siebie

Niestety, niewiele osób zna możliwości swojego organizmu i potrafi określać optymalną intensywność wysiłku fizycznego. Ogromną rolę w poznawaniu własnego ciała odgrywają badania wydolnościowe. Pozwalają one obserwować reakcje organizmu na określony poziom wysiłku i dzięki temu wyznaczać optymalne czasy, intensywności i metody treningu. Wiedza uzyskana w badaniach przekłada się na skuteczność procesu odchudzania.

Warto pamiętać, że organizm „przyzwyczaja się” do danych obciążeń wysiłkowych w przeciągu 3-6 tygodni. Po upływie tego okresu efektywność aktywności ruchowej często spada. Dlatego też warto wykonywać badania wydolnościowe raz na ok. 2-3 miesiące, a racjonalnie ok. 2 razy w roku. Wszystko po to, by regularnie sprawdzać efektywność procesu odchudzania i dostosowywać aktywność do osiąganych postępów.

Mocniej nie znaczy lepiej

Spora część ludzi uważa, że im więcej kalorii spalą, tym szybciej osiągną wymarzoną sylwetkę. To tylko częściowa prawda, ponieważ ciało pobiera energię nie tylko z tkanki tłuszczowej, ale także z mięśni. Przy treningu powyżej optymalnego poziomu intensywności znacznie większa część wykorzystywanej przez organizm energii pochodzi z węglowodanów.

Dla przykładu – przy zbyt mocnym treningu można spalić ok. 800 kcal, jednak może się okazać, że aż 70 proc. z nich będzie pochodziło z węglowodanów, a tylko 30 proc. z tłuszczu. Mięśnie będą zbyt przeciążone, a czas regeneracji organizmu znacząco się wydłuży. Natomiast podczas optymalnego treningu (np. marszu), podczas którego spali się ok. 600 kcal, proporcje te będą prezentować się zupełnie inaczej. Zakładając, że 60 proc. energii pochodzi z tkanki tłuszczowej, można zauważyć, że pomimo mniejszej ilości spalonych kalorii, organizm pozbędzie się większej ilości tłuszczu. Relatywnie szybciej będzie się on również regenerował i przystosowywał do „nowych” warunków.

Nie tylko w teorii, ale też w praktyce widać więc, jak ważna jest wiedza na temat możliwości organizmu. Dopiero na ich podstawie można wybrać drogę, która przy konsekwencji i determinacji doprowadzi prosto do celu. W połączeniu z odpowiednio zbilansowanym sposobem żywienia na każdym etapie procesu odchudzania optymalna aktywność fizyczna to najlepsza droga do bezpiecznego zrzucenia zbędnych kilogramów.