Sebastian Majewski, Joanna Ławniczak, Diet&More, dieta
2.07.2019

Dieta, a wyniki sportowe – historia biegacza Sebastiana Majewskiego


Dieta, a trening… to idzie w parze!

O tym, że racjonalny sposób odżywiania w pozytywny sposób wpływa na poprawę siły i wydolności organizmu sportowca chyba nie trzeba nikomu przypominać. Często jednak zapominamy o tym, że u osoby aktywnej w parze z odpowiednią jakością idzie również odpowiednia ilość. Oprócz tego, że dieta musi być zdrowa – musisz również dostarczać sobie odpowiednio dużo „paliwa”, aby Twój trening był w ogóle efektywny.

Więcej trenujesz, zatem musisz więcej jeść i dłużej się regenerować. To złota zasada, która obowiązuje każdego sportowca – zawodowca jak i amatora.

Sebastian Majewski – biegacz-amator z ogromnymi ambicjami!
Sebastian Majewski dieta

Sebastian Majewski

Sebastian to jedna z osób w Diet & More, która rozpoczęła współpracę z nami od badań wydolnościowych w czerwcu 2018 roku. Jak u 90% osób, okazało się że kilka rzeczy jest zdecydowanie do poprawy – oczywiście również dieta. Gdy pierwszy raz spotkaliśmy się na konsultacji dietetycznej Sebastian ważył 79.9 kg, a ilość tłuszczy wynosiła 15,8 kg co daje 20% (norma u aktywnego mężczyzny 5-12%).

Po wprowadzeniu racjonalnej diety, regularności, urozmaiceniu posiłków i zadbaniu o odpowiedni dowóz energii Sebastian po 3 miesiącach ważył już 72 kg (-8kg), a tkanka tłuszczowa stanowiła 15% (o czym możecie przeczytać tutaj – kilk). Po tym czasie masa ciała delikatnie się wahała by w końcu w marcu osiągnąć wynik 69,8 kg w tym 12% tkanki tłuszczowej (8,7 kg).

Jeszcze większa świadomość żywieniowa (czytanie, testowanie posiłków, NIE BANIE SIĘ JEDZENIA) plus regularna aktywność fizyczna, branie udziały w zawodach i oczywiście regeneracja. To elementy, które złożyły się na jego sukces.

Dowiedz się jak wszystko wyglądało z jego perspektywy:

  • Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z bieganiem?

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się 3 marca 2014 roku, to był impuls! Główny powód, to chęć rzucenia papierosów! Szukałem środka zastępczego, a że od wczesnych lat młodości miałem styczność ze sportem wybór był prosty i szybki… Jutro kończę 29 lat, a więc jest to najlepszy moment by coś zmienić! Właśnie dzisiaj. To ten dzień. Pobudka o 4:00, szybka kawa, ubieram się w stare spodnie dresowe i przechodzone  buty ,,wyjściowe”.  🙂  Jak czułem się po 3 kilometrach? Za dużo nie pamiętam… wszystkie mięśnie bolały, ale w głowie i tak zapaliła się lampka. To było to! Minęło 5 lat, a lampka cały czas się pali.

  • Dlaczego postanowiłeś wykonać badanie wydolnościowe?

Miałem obawy przed swoim pierwszym startem w maratonie. Chciałem się upewnić od strony wydolnościowej czy podołam. Poza tym liczyłem na jakieś wskazówki dotyczące samego biegu i się nie zawiodłem. Wszystkie przekazane wskazówki wprowadziłem w życie 15.10.2017 r. Efekt? 3:54:39 w debiucie! Obecnie takie badania wykonuję 2 razy w roku by sprawdzić w jakim aktualnie miejscu jestem ze swoją formą.

  • Czy nie bałeś się przejścia „na dietę”? Gotowanie, pudełka… wiele osób sądzi, że sobie z tym nie poradzi.

Obawy były i długo biłem się z myślami zanim wybrałem się na pierwszą wizytę. Jak znajdę  czas na szykowanie posiłków? I czy w ogóle dam radę? Nadszedł ten dzień… kolejna lampka zapaliła się w mojej głowie. Trzeba coś zmienić. Muszę spróbować tym bardziej, że od pewnego czasu nie zanotowałem żadnego progresu w bieganiu. Nie powiem początki były ciężkie, ale trzeba się spiąć. Już po kilku tygodniach poczułem ogromną różnicę. Waga zaczęła spadać, a ja miałem coraz więcej siły. Zapewne nie było to spowodowane tylko utratą kilogramów, ale dowozem wartościowego jedzenia. Dziwiłem się jak to możliwe… przecież jem praktycznie 2500 kcal!

Dieta ‚chlebowa’ odeszła w zapomnienie. Przygotowywałem pełnowartościowe posiłki, które dzieliłem na 2 porcje. Codziennie mogłem powielać posiłki, oraz gotować na 2 dni. Było to bardzo duże ułatwienie. Po pewnym czasie wypracowałem sobie kilka przepisów, które stosuję do dzisiaj.

Zauważyłem, że dieta to nie tylko sałatki, płatki owsiane i kurczak. Tak na prawdę na diecie można jeść pyszne, proste posiłki, które przygotujesz ze składników dostępnych w każdym sklepie. O! To kolejny plus! Żadnych wymyślnych produktów, których musiałbym szukać godzinami na sklepowych pułkach. Dieta okazała się po prostu… normalna, lecz bardziej urozmaicona niż mój poprzedni styl żywienia.

Obecnie działa to u mnie automatycznie. Nawyk został wyrobiony.

  • Jak zmiany diety i treningu, które wprowadziłeś wpłynęły na wyniki sportowe?

Bardzo duży progres jeśli chodzi o sam maraton, bo głównie pod taki dystans trenuję. Od momentu gdy wprowadziłem dietę czyli lipiec 2018 rok poprawiłem czas z 3:54:39 na 3:27:45. Oczywiście moje podejście do samego biegania też się zmieniło. Biegam przede wszystkim bardziej świadomie. Urozmaicam treningi, trochę się tym bawię, ale oczywiście z głową.

Jak to mówi Paweł „nie zajeżdżam się”. Wiem kiedy odpuścić, a kiedy mogę „przycisnąć” bardziej.

  • Co doradziłbyś początkującym biegaczom, którzy chcą zanotować progres?

Przede wszystkim słuchajcie własnego ciała. Biegajcie na miarę własnych możliwości. Ja aby osiągnąć jakiś progres urozmaiciłem trochę trening… podbiegi, interwały, przebieżki, rytmy.

No i oczywiście… musicie jeść. Asia powtarza to jak mantrę – „bez paliwa nie pojedziesz!”. I chyba rzeczywiście coś w tym jest. Jedząc więcej jednocześnie chudłem, byłem silniejszy i osiągałem coraz lepsze rezultaty na treningach i zawodach. Magia? Nie wydaje mi się. Motto Diet&More brzmi „fizjologii nie oszukasz” i taka jest prawda.

Resztę opisałem wyżej, to klucz do mojego małego (wielkiego) sukcesu.

Sebastian Majewski WingsForLife

Sebastian Majewski WingsForLife

Aktualne czasy:
  • 5 km -> 20:27
  • 10 km -> 43:02
  • półmaraton -> 1:32:02
  • maraton -> 3:27:46

Na dzień dzisiejszy Sebastian to sportowiec-amator kompletny. Taki, który przeszedł pewną drogę, aby być w tym miejscu, w którym aktualnie się znajduje. Taki, który uczy się na swoich błędach, czerpie pomoc od specjalistów, ale też sam zgłębia wiedzę potrzebną mu do osiągania coraz lepszych rezultatów. Jest kolejnym przykładem na działanie równowagi: diagnostyka – dieta – trening -regeneracja , którą tak mocno propagujemy w Diet&More!

Oby jego historia stała się dla Was motywacją i przełamaniem strachu przed wprowadzeniem zmian, które (jak widzicie) długofalowo w 100% przyczynią się do osiągnięcia wyznaczonego przez Was celu.

My Sebastian z całego serca Ci gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów!

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak dobrze przygotować się do startu w maratonie – zapoznaj się z historią Pawła i też rozpocznij zmagania!

Zespół Diet&More