Trening
9.06.2019

Najtrudniej zacząć!


Pierwszy tydzień za mną . I co tu ukrywać, jest … słabo .

Nie będę pisał Wam o pogodzie, która daje nieźle w kość, choć niektórzy uwielbiają temperatury bliżej 30 stopni,  natomiast ja też lubię upały,  ale tylko wtedy, gdy relaksuję się np. nad wodą, a  niekoniecznie gdy pracuję

Kilometraż tygodniowy nie stanowi  dla mnie większego problemu. Rozpocząłem przygotowania do maratonu  metodą  Oprah Winfrey, czyli połączeniem  marszów i biegów z różnymi intensywnościami. Niestety, ponieważ masa mojego ciała poszła w górę, o wiele za dużo, co jest konsekwencją  braku racjonalnej diety i racjonalnych aktywności przez ostatnie lata, to  właśnie te kilogramy dają teraz niezłe obciążenie w bieganiu. Na szczęście  biegam po lesie,  unikam na tą chwile asfaltów i  chodników. Moje stawy by tego nie zniosły.

Do tego zainwestowałem w  buty na porządnej podeszwie ( pisałem o tym tutaj). Wybrałem buty marki Hoka, moim zdaniem, ich podeszwa jest genialna. Być może wygląda na za dużą, ale jeśli ktoś waży grubo ponad 100kg to doceni jej walory.

Ale wracając do planu działania….

Kilometraż realizuje – 5km  od poniedziałku do piątku, a w weekend do 15km , co nie jest dla mnie jakimś ogromnym wyzwaniem. Wyzwanie w tej chwili stanowi moje tętno .. jest fatalnie.  Mogę powiedzieć że w sumie mam dwa oblicz treningów – w tygodniu i weekend. W tygodniu tętno skacze jak szalone, czego przyczyny upatruję w tym, ze   jestem za ciężki, biegam głównie wieczorami wiec po całym dniu zmęczenie dokłada swoje. Natomiast w weekend jest już zdecydowanie lepiej. Uspokaja się.. mogę powiedzieć, że jest przyjemnie.  Postanowiłem jednak nie przejmować się tym.

Z motywacją do treningu jest super, po prostu chce mi się i cieszę  się na treningi, moja  głowa jest nastawiona na 20 tygodni dreptania.

Natomiast moja dieta stanowi wyzwanie! Jak na tą chwile mam ogromny  problem z jedzeniem – jestem permanentnie  głodny.  Wprowadziłem regularność w posiłkach, muszę dopracować jakość i ilość jedzenia.

Tymczasem  postanowiłem , że w środy będę się  spotykać  z chętnymi którzy zaczynają , którzy chcą spróbować przepracować 20 tygodni.  Środa  będzie dniem  siły biegowej, podbiegów, zabaw biegowych. W grupie raźniej J

Wierzę, ze  z każdym dniem będzie lepiej!

W myśl zasady Diet & More :

  • Wstałem
  • Idę
  • Biegam

Osiągnę mój cej i przebiegnę  42 km 195m

Paweł Życki

Diet & More