maraton
26.06.2019

Uwierz, że dasz radę!


Po ostatnim treningu tzw. wybieganiu, które mnie zniszczyło, miałem wrażenie podczas biegu całkowitego wyssania, osłabienia i totalnej porażki. Okazało sie, że to temperatura powietrza zrobiła swoje.

Dlaczego tak się stało ? Nie przygotowałem się zbagatelizowałem temperaturę i  nie zabrałem ze sobą nic do picia. Ale nie o tym chciałem pisać…

Po jednym z treningów ze swoja podopieczną przekonywałem ją, że jest wstanie polubić aktywność ruchową jaką jest bieganie. Dość długo dyskutowaliśmy na ten temat i w końcu  dala się przekonac do  pewnego eksperymentu, a mianowicie na dystansie 2km miała wykonać serie krótkich 1-2min truchcików, a  pomiędzy nimi miała sobie odpocząć, ale w taki sposób,  żeby ten odpoczynek nie trwał dłużej niż 1min.

Nie dowierzała że da radę.

Następnego dnia dostałem sms – miałeś racje udało się było fajnie.

Jaki z tego wniosek? Otóż GŁÓWNYM powodem naszych niepowodzeń jest nasze nastawienie. Nasze myślenie, nasz głowa.

Często zakładamy z góry, że nie potrafimy czegoś zrobić. Myślimy, że mamy za dużo lat, że jesteśmy nie dość sprawni, że mamy za dużą wagę, że za mało mięśni i tak można wymieniać w nieskończoność.

Od dawna, jeszcze  będac nauczycielem, w gimnazjum stosowalem zasade:

Nastawienie. Zrozumienie. Działanie.

To trzy główe elementy,  które ułatwiają drogę do osiągnięcia celu.

Musimy zrozumieć w jakim jesteśmy miejscu, otóż jeśli nigdy nie trenowaliśmy, nie ruszaliśmy się  myślenie o przebiegnięciu choćby 100m zakrawa na paranormalne zjawisko, a przygotowanie do maratonu jest powieścią autorstwa Stanisława Lema, a  radykalne wejście w jakiś plan treningowy może zakończyć się szybciej niż myśl że damy radę.

Tylko racjonalne podejście do siebie da nam szanse odniesienia sukcesu.

Paweł Życki

Diet & More