Gosia Gryszczuk
14.11.2019

Małgorzata Gryszczuk – kolarka, która JUŻ nie boi się jedzenia


Jest to dla nas OGROMNIE ważny wpis. Dlaczego? Dlatego, że rozwiewa „tabu” dotyczące żywienia u aktywnych kobiet, ale nie tylko. Ten wpis ma otworzyć oczy tym, którzy nie rozumieją, że u sportowca sformułowanie „jedz więcej” przyczyni się do niesamowitych zmian parametrów. Nie tylko parametrów na treningach, ale również parametrów na wadze i w samopoczuciu!

”Odchudzanie” u sportowca – jak to wygląda w praktyce?

Wiadomo – cyferki to nie wszystko jednak u sportowca sprawy mają się kompletnie inaczej. Każdy nadprogramowy procent tkanki tłuszczowej obciąża organizm. Obciąża żyły i tętnice, które mają doprowadzać krew do każdej części ciała. Nie jest to oczywiście sama krew. Jest to tlen i składniki odżywcze takie jak witaminy, węglowodany, białka, składniki mineralne. Im bardziej obciążone tętnice i żyły, tym większe ciśnienie w naczyniach. Im większe ciśnienie w naczyniach tym większy opór kładziony jest na serce… No i niestety, w tym momencie powiedzenie „sport to zdrowie”, ma się nijak do rzeczywistości. Każdy dodatkowy gram mięśni powoduje, że ciało może pracować sprawniej, mocniej, intensywniej.

Redukowanie dodatkowej tkanki tłuszczowej przez duży deficyt energetyczny u sportowców jest strasznym błędem. W sumie jak u każdego. Redukcja może doprowadzić do bardzo dużego ubytku masy mięśniowej, procentowo tkanka tłuszczowa będzie się zwiększać, trening przestanie być efektywny.

U osób aktywnych fizycznie trzeba zrobić to od… drugiej strony. Dzięki diecie normokalorycznej lub dosłownie przy delikatnej redukcji i regularnych treningach powodujemy bardzo mocną aktywację tkanki mięśniowej. Tkanka mięśniowa to tkanka energetyczna tzn. wytwarza ona energię w postaci ciepła i mówiąc kolokwialnie „podkręca nasz metabolizm”. Im lepsza praca mięśni tym lepiej spala się tkanka tłuszczowa i proporcje ciała zmieniają się diametralnie! Oczywiście tyczy się to również osób mniej aktywnych fizycznie, u których samo wyjście na spacer, czy wstanie z krzesła już będzie aktywowało włókna mięśniowe.

Koniec wstępu, czas na fakty!
Gosia Gryszczuk – Seven Perceptus Team

Dziś przedstawiamy Wam zakręconą, ale niesamowicie zdeterminowaną Gosię, która na co dzień jeździ w grupie Seven – Perceptus Team. Pamiętamy jak dziś gdy wychodziła od nas po pierwszych badaniach wydolnościowych przeprowadzonych przez Pawła w marcu 2019 roku… było przed nią sporo pracy. Po 7 miesiącach zawitała do nas znowu. I jest to już kompletnie inna osoba. Pewna siebie, pełna energii, zmotywowana. Dawno nie widzieliśmy tak spektakularnej zmiany. Co się zmieniło? JEDZENIE. Gosia współpracuje z Asią już od kwietnia i od tego czasu notuje same sukcesy.

Ale o tym już opowie Wam sama…

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z kolarstwem? Od razu wiedziałaś, że akurat ten sport stanie się Twoją pasją?

Moja przygoda z kolarstwem rozpoczęła się z przypadku J na studiach biegałam, uprawiałam crossfit, przygotowywałam się do maratonu i pechowo nabawiłam się kontuzji. W ramach rehabilitacji wybrałam rower. I to była miłość od pierwszego zakręcenia korbą 🙂 Kupno pierwszej kolarzówki, buty SPD, regularne 200/300 km tygodniowo. Przez 2 lata uprawiałam kolarstwo romantycznie 🙂 Koledzy z tras zaczęli mnie namawiać na starty w lokalnych zawodach MTB. Debiut na Cross Maratonie w Zubrowie i 3 miejsce open, 2 w kategorii… a było tych kolarek tyle, że bałam się, że jednak dojadę ostatnia. Od tego wydarzenia minęły 3 lata i z wyścigu na wyścig kocham ten sport coraz bardziej.

Badania wydolnościowe w Diet&More

Jak odżywiałaś się przed rozpoczęciem współpracy z Diet&More? Co się zmieniło? Co oceniasz na plus, a z czym miałaś trudności?

Niestety jak większość kobiet bałam się przyrostu masy ciała i katorżniczo trzymałam się 1900 kcal. Dwie próby współpracy z dietetykami pogarszały mój stan zdrowia. Waga wzrastała. Zaczęły się problemy z hormonami. Stan cery i włosów doprowadzał mnie do płaczu. Trenowałam regularnie a wyniki sportowe były coraz gorsze. I z polecenia przyszłam do Was, po ostatnią deskę ratunku.

Ilość jedzenia były na początku problemem, tyle jeść i chudnąć? Ale skoro powiedziałam A to trzeba było powiedzieć również B. Po kilku tygodniach zauważyłam spadek brzuszka, więcej energii, nie miałam wahań nastrojów i nie budził mnie głód w nocy. Po miesiącu waga wskazała 65 kg. Choć nigdy nie miałam nadwagi, to tłuszczyku było za dużo. A tutaj taka informacja! Byłam w siódmym niebie! Dieta przystosowana perfekcyjnie pode mnie, do mojej nieregularnej pracy i mocnych treningów. Zaczęłam znów widzieć światełko w tunelu.

Czy odczuwasz jakieś zmiany po wprowadzeniu innych zasad żywienia?

Tak. Zdecydowanie. Mam mnóstwo energii, trenuję około 15 h tygodniowo (rower i inne aktywności), żyję bardzo aktywnie. Już 6h jazdy w górach nie jest niczym trudnym. Śpię spokojniej. Hormony wróciły do normy. Wskaźnik CRP spadł z 10 na 1. Latem, w szczycie sezonu prezentowałam się dobrze. Organizm przyzwyczaił się do regularnych posiłków. Na zawodach znów poczułam moc.

Co powiedziałabyś młodym, aktywnym kobietom, które po prostu BOJĄ SIĘ JEŚĆ? Mimo tego, że są aktywne. Jak przekonać je, że jedząc więcej schudną a nie przytyją.

Porównanie może mało kobiece, ale nawet najlepsze auto nie zajedzie daleko na słabej jakości paliwie. Z nami jest tak samo.

Sport, praca, stres i 1500 kcal to zdecydowanie za mało. Też się bałam, że zamiast stracić wagę, będzie odwrotnie. Jednak dałam sobie czas. Z dnia na dzień nie schudłam, ale po kilku tygodniach byłam inną kobietą. Pełną energii, uśmiechniętą i gotową podjąć dalsze wyzwania. Utrata każdego kg podnosiła moją samoocenę i poczucie wartości. Po kilku miesiącach współpracy mam kaloryfer na brzuchu, mocno zarysowane mięśnie ale nigdy wcześniej nie miałam tyle wewnętrznej energii do działania. Nie bójcie się! Skoro ja mogłam to wy też!

Co według Ciebie jest kluczem do sukcesu dla kolarzy – amatorów?

Przede wszystkim dieta. Regularne posiłki. Wysiłek wymaga dodatkowej energii. Zbilansowana dieta, z małymi odstępstwami – każdy ma ochotę czasami na lody czy ciastko.

Zabawa i równowaga w treningu to po drugie. Pracujemy, trenujemy bardzo mocno, stresujemy się. A sport ma być odskocznią. Zamiast tego jest kolejnym stresorem. Nie każdy trening musi być „pro”, warto czerpać przyjemność z aktywności. Jadąc na wspólny trening, nie myśleć o tym, że to trening a okazja do spotkania przyjaciół, spędzenia miło sobotniego poranka czy po prostu poznanie nowych, ciekawych ludzi.

Realne cele to po trzecie. Systematyczny trening, cele dostosowane do aktualnych możliwości i korzyści same przychodzą.

Nie od razu Marianne Vos zaczęła wygrywać. Dziś ma na koncie ponad 200 wygranych w World Tourze i potrafi wygrać 5 z 7 etapów na jednym wyścigu. A jak sama mówi – jej kluczem do sukcesu jest satysfakcja i radość z każdego km na rowerze. Czego życzę sobie i Wam! 🙂

Co możemy powiedzieć… WOW! Po przeczytaniu odpowiedzi na te pytania nie wiedzieliśmy co powiedzieć, jak zareagować. Zapadła cisza, ponieważ jest to jedna z bardziej świadomych żywieniowo i treningowo osób jakie poznaliśmy.

Gosia w liczbach na przestrzeni dwóch miesięcy

  • Masa ciała: 69,2 -> 69,4 (hmm, żadnej zmiany… ale!)
  • % tkanki tłuszczowej: 25,7 -> 17,1%
  • Masa mięśniowa: 49,5 -> 54,6 kg
  • Wskaźnik tkanki trzewnej: 3 -> 1

Zaczynałyśmy od 2200 kcal, następnie doszłyśmy do 2500 kcal aż w kolejnym sezonie planujemy piękne 3000 kcal. Oczywiście są to kalorie PODSTAWOWE w dzień bez treningu. Dodatkowo w treningu przekąski + posiłek po treningowy.

A badania wydolnościowe? Na ten moment wyniki po przebytej kontuzji są lekko mówiąc… REWELACYJNE. Boimy się co wyjdzie na badaniach gdy Gosia będzie w szczycie treningów.

Śledźcie tą Panią, bo my wróżymy jej niesamowity sezon!

Potrzebujesz więcej inspiracji?

Historia Anii – kolarki, która również unormowała u nas swoje żywienie, łącząc to z treningami i talentem po tym sezonie zajęła 2 miejsce OPEN w cyklu GogolMTB i 1 miejsce w K30

Historia Klaudii – również kolarki, która w świetny sposób połączyła studia, właściwe żywienie i regularne treningi.

Chcesz rozpocząć z nami współpracę? Zapraszamy do zapoznania się ofertą i kontaktu! >KLIK<