Janusz Ciarczyński
20.09.2019

Młody sportowiec jako wyzwanie żywieniowe


Młody sportowiec – nasza kolejna grupa podopiecznych!

Czy wiecie, że oprócz prowadzenia osób dorosłych mamy pod swoją opieką również dużo dzieci i młodzieży? Nasze działania skupiają się głównie na młodzieży regularnie trenującej. Dlaczego potrzebują oni wsparcia dietetyka? Przecież są tacy młodzi i nie mają nadwagi, treningi idą świetnie, a na co dzień mają dużo energii…?

No właśnie nie do końca. Ostatnio zgłasza się do nas bardzo dużo młodych, aktywnych osób, których rodzice (całe szczęście!) zauważają, że coś złego dzieje się z ich pociechami. Mało energii, zmęczenie, brak koncentracji, kontuzje, brak radości z treningu czy nawet problemy zdrowotne np. obniżona odporność. Skąd takie zmiany w tak młodym organizmie?

W tym momencie trzeba podkreślić, że dziecko/młodzież która chodzi do szkoły również MOŻE BYĆ CHRONICZNIE PRZEMĘCZONA. Wszędzie trąbi się o nadwadze u dzieci (i dobrze, bo co 5 dziecko w Polsce ma nadwagę lub otyłość), a nikt nie powie o niedożywieniu (!!) młodych sportowców.

Młody sportowiec w klubie sportowym…

W klubach sportowych edukacja żywieniowa leży, w szkole może nauczyciele starają się żeby w chociaż małym stopniu uświadomić, ale powiedzmy sobie szczerze, trener jest o wiele większym autorytetem w tym wieku niż nauczyciel. Czasami jest większym autorytetem niż rodzice. Niestety nie często posiadają oni wystarczającą wiedzę żywieniową, ponieważ trener jest od trenowania a od żywienia jest – DIETETYK. Dietetyków w klubach praktycznie nie ma. Wyjątkiem są kluby wyższej rangi. A przecież piłkarz z 1 ligi potrzebuje tak samo odpowiedniego wyżywienia jak piłkarz z ekstraklasy!

W tym momencie apel do rodziców – NIE BÓJCIE SIĘ PRZYPROWADZIĆ SWOJEGO DZIECKA DO DIETETYKA. Aktualnie mamy pod swoją opieką pływaków, piłkarzy, kolarzy, tenisistów czy ostatni pacjent – kajakarz! U każdego historia jest ta sama. MŁODZI SPORTOWCY SĄ NIEDOŻYWIENI. Obniżony poziom żelaza, elektrolitów, podwyższona glukoza – to jest na porządku dziennym.

I teraz rodzic patrzy wielkimi oczami gdy mówimy – no, codziennie treningi, nauka, szkoła, czas wolny – 3000 kcal. CO? JAK? ON PRZYTYJE! Nie! Tyle potrzebuje średnio organizm młodego sportowca aby móc właściwie się rozwijać i rosnąć, być skoncentrowanym na nauce i dodatkowo osiągać progres na treningach i się po nich regenerować.

Młody sportowiec jako osoba przemęczona

A kto pamięta o regeneracji i odpoczynku naszych dzieci? Nie mówimy tutaj o leżeniu na kanapie ze smartfonem (notabene niektórzy nasi klienci nie potrafią wytrzymać godziny na konsultacji bez dotknięcia telefonu), ale o zabraniu dziecka do wesołego miasteczka, do parku wodnego, do kina, do zoo. Młody sportowiec codziennie rano wstaje, przebywa na lekcjach kilka godzin, chodzi na treningi, musi odrobić lekcje, pouczyć się (mózg potrzebuje bardzo dużo energii aby właściwie pracować), wypełnić obowiązki domowe a może znaleźć jeszcze czas na spotkanie ze znajomymi. Takie dziecko jest PRZEMĘCZONE. My jako dorośli często jesteśmy egoistami. Przecież musimy pracować, zajmować się domem, obowiązkami, a może jeszcze trenować. Jak takie dziecko ma być zmęczone? Otóż może i często tak jest – co widać świetnie na naszych badaniach diagnostycznych. Jakby to powiedział Paweł „zajeżdżamy” własne dzieci nadmiarem obowiązków nie bilansując tego z odpoczynkiem czy chociażby właściwym dowozem energii.

Dla sprostowania – nie mówimy o nastolatku załatwiającym sobie lewe zwolnienia na WF, tylko o aktywnej, młodej osobie która sumiennie trenuje – nawet codziennie, a w weekendy uczestniczy w zawodach.

Młody sportowiec to osoba zestresowana!

Dodatkowy czynnik, który powoduje zwiększone zapotrzebowanie na energię – STRES! Czy bierzesz pod uwagę to ile Twoje dziecko może mieć stresu w ciągu dnia? Chce spełnić wymagania rodziców, nauczycieli, trenera, znajomych, chłopaka, dziewczyny… Przed nikim nie chce wypaść źle. Gdy na jednej płaszczyźnie nie wychodzi, druga również oberwie.

Nasz młody sportowiec – Janusz Ciarczyński
Janusz Ciarczyński
Janusz Ciarczyński – po prawej

Dla motywacji – przedstawimy Wam sylwetkę najbardziej sumiennego i zmotywowanego młodego sportowca z jakim przyszło nam pracować. Janusz – bo o nim mowa – jest pływakiem w Iławskiej grupie pływackiej Orka Iława prowadzonej przez trenera Błażeja Matysiaka. Regularnie przeprowadzaliśmy u drużyny badania wydolnościowe, a część z nich zdecydowała się na współpracę dietetyczną.

Gdy dokładnie rok temu mama Janusza skontaktowała się z nami, nie wiedzieliśmy na co się piszemy. Jednak kolejne postępy, bite rekordy, poprawa sylwetki i samopoczucia sprawiły, że wiedzieliśmy iż Janusz jest na właściwiej drodze do rozwoju swojej kariery.

Ile je kalorii? Aktualnie działamy na prawie 4500 kcal! Tak! I Janusz nie tyje, czuje się świetnie, ma siłę na treningi i zawody a do tego urozmaicił swój dotychczasowy jadłospis.

Dobrze, nie przedłużamy… zapraszamy do przeczytania wywiadu z Januszem i wyciągnięcia z niego wniosków dotyczących diety Waszych młodych, aktywnych dzieci!

1. Przedstaw się i opisz krótko swoją osobę, oraz to czym się zajmujesz.

Nazywam się Janusz Ciarczyński, mam 18 lat i uprawiam wyczynowo pływanie. Zacząłem pływać jak miałem 7-8 lat jednakże dopiero od 3 lat pływam zawodowo. Moja przygoda zaczęła się od zawodów powiatowych w rodzinnym mieście, podczas których wyłapał mnie mój obecny trener. Do tej pory udało mi się zdobyć kilka tytułów mistrza województwa oraz dwa razy klasyfikowałem się w pierwszej dziesiątce mojego rocznika na Mistrzostwach Polski. Zamierzam nadal rozwijać się w tym kierunku by osiągać coraz to wyższe cele i doskonalić moje umiejętności.

2. Czy przed rozpoczęciem współpracy z Diet&More zwracałeś uwagę na to co jesz? Jak wyglądał Twój przykładowy dzień żywienia?

Nie zwracałem uwagi na to co jem, w jakich ilościach i o jakich porach. Jadłem tyle, ile czułem, że potrzebuję. Rano przed treningiem jadłem zazwyczaj owsiankę, a po porannym treningu piłem koktajle owocowo-warzywne. W trakcie szkoły spożywałem kanapki z żółtym serem i szynką oraz batony czekoladowe. Na obiad najczęściej jadałem mięso z piersi z kurczaka z ziemniakami lub ryżem. Kolacje były bardzo różnorodne od naleśników do hamburgerów.

3. Co przede wszystkim zmieniło się po wprowadzeniu zmian żywieniowych od Diet&More? Czy wpłynęło to w jakiś sposób na Twoją sylwetkę albo parametry treningowe?

Po przejściu na dietę przede wszystkim zacząłem jeść dużo więcej warzyw i owoców, zacząłem odżywiać się o stałych porach dnia. Również przykładałem dużo większą uwagę do tego, co jem i w jakich ilościach. Dieta pomogła mi w dużym stopniu zmniejszyć tkankę tłuszczową, a zwiększyć masę mięśniową. Plan żywieniowy pomógł mi poprawić parametry treningowe takie jak szybkość, wytrzymałość, a przede wszystkim moc.

4. Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas wprowadzania nowego sposobu żywienia?

Najtrudniejsze na pewno było przyzwyczajanie się do dużo większej ilości warzyw, gdyż nie przepadałem za nimi i jeśli mogłem to ich unikałem oraz porcje obiadowe były dla mnie wyzwaniem. Aktualnie bez problemu sobie z nimi radzę, a mój obiad to prawie 1000 kcal!

5. Twoje ulubione danie z diety i dlaczego akurat to?

Jest wiele takich dań, które jem z przyjemnością, ale najlepszymi potrawami są zdecydowanie pizza oraz placuszki bananowe. Pizzę od zawsze lubiłem, a ta z obecnej diety jest naprawdę smaczna. Placuszki natomiast są idealne na kolacje do nabijania kalorii zwłaszcza, jak nie mam ochoty na jedzenie. Mogę dodać do nich nutellę (tak, jem również takie rzeczy), dżem czy masło orzechowe.

6. Co powiedziałbyś młodym sportowcom, którzy chcą pić się coraz wyżej ale w pewnym momencie tracą swoją motywację.

Nigdy nie można się poddawać nawet jeśli życie kładzie nam kłody pod nogi, bo w końcu przyjdzie dzień, w którym dotrzemy do upragnionego celu.

Jeśli widzisz, że Twoje dziecko ma problemy na treningach, w szkole, w klubie nie dbają o właściwą edukację żywieniową – śmiało, zapraszamy! Praca z aktywnym dzieckiem jest naprawdę wielką frajdą. Nagle okazuje się, że może jeść dużo naleśników, tortille, burgery (domowe) a i miejsce na słodycze się znajdzie. Nie ma tu restrykcji, nie ma pilnowania jadłospisu co do grama. Jest prawdziwa EDUKACJA ŻYWIENIOWA i ZMIANA SPOSOBU ODŻYWIANIA.

Oprócz tego, każdy młody sportowiec wymaga diagnostyki dlatego na konsultacjach wymagamy badań krwi, a u każdego przeprowadzamy badanie zapotrzebowania kalorycznego oraz badania wydolnościowe (od 7-8 roku życia). Nie tworzymy nic z głowy, mamy jasno określone parametry których zawsze się trzymamy. Wszystko jest przeprowadzane bezpiecznie, pod okiem naszego trenera i dietetyka.

Zapisz się już dziś!

Lub przeczytaj więcej o naszej współpracy dietetycznej: https://dietandmore.pl/oferta/dietetyka/dietetyk-sportowy/